Krżÿz z tém, jek Wáma psisacź

Żiaba Kernit
Tak dumám jek Wáma wÿgodżicź

Jek psisacź?
Jek sźe psise ajw tak z polska ziencÿ abo téz z mazurska anÿ Kolberg abo ji tozéz mazurskie ludżie (tlo bez ä, tocź já nie z Ôlecka abo Łku). to jekosź téz jidżie. A jek mni téch ptásków, to zÿcher lzÿ cÿtano bédżie tém ludżiám, chtórne tlo po polsku mogó rozpoziédacź, adÿcź náziencÿ brák náma prżéd niéch robzicź, bo óne héwo nieskajó ji óne chcó rÿchtÿk ziedżiécź, jek brák po mazursku gádacź. Chto Mazur a w Rajchu sźedżi, to ón ûz zié, jek gádacź, óne nie felujó ôrtografÿjów zádnéch bo cujó, jek brák. Choc kiebÿ letkó wspomogie dali ji téz popróbowali, tobÿ sźe sźwat nie poteráł.

Tedÿ krżÿz znowój jekie psisanie. Ni do cegój tén zÿwot. A nerwicne te jinternautÿ, jájtujó ráz co to sźlónská je gádkia, ráz ceská, póż’ni esce drugá, esce englijski nie buło. Ale cobÿ spraziedliwzie bÿło, to nizamana niespogorse mÿsźli ôt niéch wÿńdó.
Welowanie ûz duruje ôt tÿdnia na Mazurskiém słówku ji na fejsbukowÿ grupsie Mazurská Gádka.

Dotÿla welowało abÿ psiéntnásźcźe ludżie (dumám, co do kóńca zeptémbra brák narajicź námni z sźtérdżiesźcźi sźtuków), a terá náziéncÿ sźtÿmuje, co z ptáskoma psisanie lepse. A já to nie ziém, chtórnó ôrtografÿje spráwdÿ barzi najrże. Ráz me lepsi ôt sérca płynie ptásek, potém w głozie jénacÿ ji décht ptáskozie furajó dali. W necÿ psisacź mozno dubeltnie, rumu nie feluje, bajtów wsendÿk pełno, a sÿtko je frej, no prazie frej, chto niáł kiedajsź serwer, to dopsieró zié. 😉

Tlo licho sźe robzi, jek do drukowaniá ksźónzkie abo słownik. Ûzém fest zorgowáł a sźe martsił, co tedÿ pocońcź, lec cźengiém ôtpoziédżiécź nie mogie. Brák bédżie jénnó wersÿje weg, a drugó záznów fest promowacź. A nábarzi zorguje, cobÿ tém ûcniám wÿgodżicź. Tlo jek to zrobzicź, kiej nawet jéch nie znám?


Kiebÿsźta nie ziedżieli:

Kłopot z tym, jak Wam pisać

Jak pisać?

Kiedy się pisze tak z polska bardziej albo też z mazurska więcej jak Kolberg czy też Mazurzy (tylko bez ä, przecież nie jestem z Olecka albo Ełku), to jakoś też to idzie. A jak mniej tych ptaszków będzie, to na pewno lżej będzie się czytało tym ludziom, którzy tylko potrafią po polsku mówić, a przecież powinniśmy jak najwięcej robić dla nich, bo oni tu mieszkają i oni chcą wiedzieć, jak należy poprawnie po mazursku mówić. Kto jest Mazurem, a w Rajchu mieszka, to on już wie, jak mówić, im nie potrzeba żadnych ortografii, bo czują, jak trzeba pisać. Choć gdyby okazali niewielkie wsparcie i też popróbowali, to by się świat nie zawalił.

Więc znów kłopot jak pisać. Do niczego ten żywot. A nerwowi ci internauci, larum robią, raz, że to jest śląska mowa, raz czeska, później jeszcze inna, jeszcze angielskiej nie było. Ale żeby było sprawiedliwie, to czasami nie najgorsze myśli od nich wychodzą.

Głosowanie trwa już od tygodnia na Mazurskim słówku oraz na facebookowej grupie Mazurská Gádka. Dotychczas zagłosowało tylko piętnaście osób (myślę, że do końca września trzeba namówić co najmniej z czterdziestu ludzi), obecnie większość jest zgodna, że pismo z „ptaszkami” jest lepsze. A ja to nie wiem, którą ortografię naprawdę bardziej lubię. Raz lepiej mi z serca płynie ptaszek, potem w głowie jest inaczej i całkiem ptaszki odlatują w dal. W sieci pisać można podwójnie, miejsca nie brakuje, bajtów wszędzie pełno, a wszystko za darmo, no prawie za darmo, kto miał kiedyś serwer, to dopiero wie. 😉

Tylko kiepsko się robi, gdy przychodzi do drukowania książki albo słownika. Już bardzo się o to troszczyłem i martwiłem, co wtedy zrobić, ale nadal odpowiedzieć nie potrafię. Trzeba będzie jedną wersję wyrzucić, a drugą natomiast silnie promować. A najbardziej się troszczę, żeby tym uczniom dogodzić. Tylko jak to zrobić, kiedy nawet ich nie znam?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two − 2 =